Felting, Felt, jewelery,Filc artystyczny, decoupage, biżuteria, scrapbooking i inne...

***

Nie trzeba mnie wyganiać, nie trzeba mnie odpychać!


Obejmę jabłoń za szyję, zacznę z jabłonią usychać,


zapłaczę nad agrestem, przejdę się malinami,


będą skurczone liście, jagody z czarnymi plamami.


Nie trzeba mnie wyganiać! Szparagi wyginą suche,


do grząd cienistych truskawek namówię ciotkę ropuchę.


Kazimiera Iłłakowiczówna "Licho"


Translate

sobota, 27 sierpnia 2011

Chmury, kawa z mlekiem, maliny i kłaki

Dawno nie pisałam, ale to nie znaczy, że się obijam. Ostatnio skończyłam kilka rzeczy, które, choć zabrzmi to głupio, leżały od lutego, maja, czerwca...I zrobiłam kilka niespodziewanie nowych i zdołałam w tym wszystkim zgubić robótkę na drutach, zdać na to nieszczęsne prawo jazdy i pojechać na jarmark, kupić aparat...ale po kolei. 
Postanowiłam rozparcelować prace jakoś tak może kolorystycznie i tym razem będą to rzeczy dość jasne.
Trzy szale, w tym jeden kołnierz niewielki. Kołnierzyk został uwity na potrzebę wyzwania Szufladowego, choć piszę o tym, jak już rozlosowałam wygraną...takie czasy, brak czasu i chęci do siedzenia przed komputerem... 
Oto i świt z domieszką chmur.

 nylonowe włókna...ach, ale się świco...

Następny w kolejce to szal dziurawy o roboczym tytule "Cappuccino z malinami" ze względów kolorystycznych...choć w fakturze wyszły raczej morwy...



tu dodałam już co było pod ręką, koronki, skrawki filcu z shibori, jedwab, włókna tencel i jedwabne, nici jedwabne; a filc tworzą merynos z Australii, kaszmir i dziecię wielbłąda z jedwabiem- co samo filcować się nie chce w ogóle...i może jeszcze coś o czym już nie pamiętam.

No i na koniec eksperyment: tu dałam wszystko, co tylko sie pomieściło:
nylon, loki wełniane, bambus, kapok, tencel, różne wełny jakieś, jedwab i może coś jeszcze, o czym już nie pamiętam





Te dwa ostatnie szale powiezione zostały do Croydon w podzięce za gościnę i kubek Starbucksa:)...Pozdrawiam
Tymczasem kończę, bo dłużyzna taka się tu robi...

13 komentarzy:

  1. fantastyczne te twoje eksperymenty ale cappuccino z malinami baaaardzo mi się podoba. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne takie "wielofakturowości".

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie piękne, oglądam i podziwiam, te kolory, ta faktura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie dobrane kolory! Podobają mi się wszystkie :) Ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie super, drugi bardzo kreatywny. Jednak trzeci łączy w sobie minimalizm z bogactwem faktur, dlatego tworzy unikalne dzieło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze jak tu do Ciebie zaglądnę to później długo nie mogę wyjść z zachwytu...Twoje prace są w każdym szczególe dopracowane...forma...kolor...dodatki...tworzą malarską całość idealnie wyważoną!
    Dla mnie może troszkę zbyt eleganckie...gdybym miała założyć to raczej nie mam odpowiedniej garderoby...ale oko chętnie nacieszę.Troszkę się rozpisałam ale muszę jeszcze dodać że ogromnie cieszy mnie to że ciągle poszukujesz i próbujesz różnorodnych dodatków...nic tylko gratulować rozwoju:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Głosuję na cappucino z malinami. Lubię takie misz masze.

    OdpowiedzUsuń
  8. No a jestem stanowcza wielbicielka Twoich szali. Oczywiście wszystkie powalaja ale to capuccino z malinami jest mniamniuśne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. beautiful, wunderschön, perfectemundo:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantasycznie dobierasz kolory i trafiasz w sedno z "imionami" szali :). Piękne, delikatne i poruszające wyobraźnię! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo! Podziwiam. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne w formie i wykonaniu !

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dexter...